(150529)-- KHARTOUM, May 29, 2015(xinhua)-- Members of China's peacekeeping infantry battalion stand in formation for inspection by representatives of the Untied Nations at their camp in South Sudan on May 26, 2015. This year marks the 25th anniversary of China's first participation in United nations peacekeeping missions. The two and half decades have witnessed China's diligence in fulfilling its international responsibilities. (Xinhua/Li Ziheng)(azp)

Propaganda portretuje żołnierzy ALW jako niezłomnych wojowników, ale rzeczywistość bywa mniej heroiczna (Zdjęcie za: Xinhua/Li Ziheng).

Centrum na rzec Cywili w Konfliktach (Center for Civilians in Conflict – Civic) przygotowało raport bezlitośnie demaskujący tchórzostwo „niebieskich hełmów” w czasie lipcowych walk w Jubie, stolicy Sudanu Południowego. Najgorszą ocenę dostali żołnierze przysłani przez Pekin.

Nie jest to pierwsza wskazówka, która stawia pod znakiem zapytania zdolność bojowa ALW – zwłaszcza, że w tym wypadku mamy mieć do czynienia z doborowymi jednostkami.

W Jubie, jak w innych państwach ogarniętych konfliktem, wojska ONZ ustanowiły strefy bezpieczeństwa dla cywilów. Jeżeli dojdzie do wybuchu walk, to ludność cywilna może skryć się w strefie, a „niebieskie hełmy” mają obowiązek bronić ich do updałego. Tak to wygląda w teorii.

W praktyce bywa różnie, czego dowodem jest strefa bezpieczeństwa w Srebrnicy, gdzie w 1995 roku holenderscy żołnierze ONZ nie obronili bośniackich muzułmanów przed serbskimi oprawcami. W Srebrnicy Holendrzy zostali w strefie, ale nie podjęli walki z Serbami, ponieważ uznali, że przeciwnik dysponuje przewagą ognia, a oni mieli jedynie broń ręczną – co nie do końca ich usprawiedliwia.

W Jubie żołnierze ALW uciekli jednak ze strefy mimo, że naprzeciwko ich stanęły zdezorganizowane bandy pijanych ludzi (80-100) jednego z lokalnych watażków. Co gorsza pozostawili za sobą pracowników organizacji humanitarnych i cywilów. W efekcie doszło do rabunku i szeregu gwałtów w strefie bezpieczeństwa oraz zamordowania sudańskiego dziennikarza. Niewielkie usprawiedliwienie stanowi fakt, że sami stracili dwóch ludzi w pierwszym ataku.

Trzeba też przyznać, że oddziały ALW nie były jedynymi, które wycofały się z przydzielonej im strefy bezpieczeństwa, lecz dla przykładu Etiopscy żołnierze opuszczając swoją strefę ewakuowali cywilów jak i pracowników humanitarnych oraz bronili strefy aż do zakończenia ewakuacji.

W dalszym ciągu walk w Jubie Misja ONZ w Sudanie Południowym (UNMISS) nakazała wojskom ONZ interwencję, ale zarówno Etiopscy żołnierze, jak i oddziały ALW odmówiły opuszczenia swoich obwarowanych baz. Wydarzenia z lipca są praktycznie powtórką zamieszek z lutego. Wtedy ONZ zajęło miesiące by przyznać, że niebieskie hełmy zawiodły, ale nie wyciągnięto żadnych konsekwencji w stosunku do stacjonujących w Sudanie Południowym oddziałów. Kolejne miesiące będziemy musieli czekać na podobne, puste uderzenie się w pierś w sprawie wypadków lipcowych.

Pekin stara się poprawić profil międzynarodowy i z tego powodu coraz częściej wysyła żołnierzy na misje pokojowe. Niestety, rzadko kiedy oddziały ALW potrafią stanąć na wysokości zadania i coraz częściej są powodem zażenowania. W wypadku Sudanu Południowego Pekin będzie jednak trzymał ludzi na miejscu, ponieważ ChRL ma chrapkę na tutejsze pola naftowe i ich obrona jest prawdziwym celem Pekinu, a nie ochrona ludności cywilnej.

Opublikował/a Michał Bogusz

3 Comments

  1. […] Z drugiej strony, reforma ALW prowadzona od paru lat ma na celu uczynienie jej zdolnej do prowadzenia i wygrywania wojen. Problem w tym, że mało kto w ALW ma rzeczywiste doświadczenie bojowe. Trudno aby nawet najbrutalniejsze pacyfikacje w Tybecie czy Turkiestanie Wschodnim były ekwiwalentem prawdziwego konfliktu, kiedy przeciwnik może się bronić – wręcz mogą dawać nieuzasadnioną pewność siebie. Także misje pokojowe w ramach ONZ nie napawają optymizmem. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] Dlatego nie dziwi, że planiści ALW szukają jakiejś bezpiecznej wojny, aby sprawdzić, czy żołnierze po prostu nie uciekną, czy są gotowi do […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] uznaje Syrie za swoje państwo klienckie oraz (b) taka operacja przerasta możliwości ALW, a zdolności bojowe chińskich żołnierzy na dzień dzisiejszy stoją pod tak dużym znakiem zapytania, że Pekin obawiałby się poważnego […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.