Tsai wciąż oczekuje pomocy wojskowej od Trumpa

Tsai Ing-wen i Samuel Locklear (zdjęcie Urząd Prezydenta Republiki Chińskiej).

A miało być tak pięknie. Jeszcze niedawno władze tajwańskie zdawały się wierzyć, że w osobie Donalda Trumpa znalazły wreszcie prezydenta Stanów Zjednoczonych gotowego postawić się Pekinowi. Dzisiaj te nadzieje wydają się strasznie naiwne, ale prezydent Tsai musi robić dobrą minę do złej gry.

Dlatego wciąż powtarza, iż ma nadzieję, że Waszyngton dostarczy nowoczesne systemy uzbrojenia na wyspę. Postąpiła także dzisiaj w czasie spotkania z emerytowanym admirałem Samuelem Lockearem stającym na czele delegacji National Bureau of Asian Research (NBAR – Narodowe Biuro Badań nad Azją).

NBRA to amerykański thinktank, typu nonprofit zajmujący się generalnie zbieraniem i analizowanie informacji o regionie Azji-Pacyfiku oraz przygotowywaniem zaplecza intelektualnego dla biznesu i polityków w działaniach na „polu gospodarki, strategii, polityki, globalizacji, zdrowia i kwestii energii wpływających na relacje Stanów Zjednoczonych Wschodniej, Środkowej, Południowej i Południowo-wschodniej Azji oraz Rosji”.

NBRA ma dosyć duże wpływy w Waszyngtonie, ale jestem sceptycznie nastawiony do twierdzenia, iż ktokolwiek miałby mieć obecnie wpływ na politykę Trumpa w stosunku do ChRL.

Po ostatniej podróży zagranicznej Trumpa i „owocach” jakie przyniosła, poważnie wątpię, by ktokolwiek miał jakikolwiek wpływ na prezydenta. Włącznie ze zdrowym rozsądkiem jako takim.

Nic dziwnego, że prezydent Tsai musiała w czasie spotkania z Locklearem ograniczyć się do wyświechtanych fraz mówiąc, iż Tajwan, jak i Stany Zjednoczone „mają wspólny cel zachowania pokoju i stabilizacji w Cieśninie Tajwańskiej i regionie (…). Dlatego Tajwan będzie kontynuował starania by zakupić systemy obronne w Stanach Zjednoczonych, a w tym samym czasie rozwijać własny przemysł obronny.”

Przy okazji ponownie powołała się na Ustawę o Relacjach z Tajwanem (TRA) i tzw. „sześć zapewnień”. Jednak, jak pisałem o tym wcześniej, żadna ustawa nie zmusi administracji w Waszyngtonie do działania, jeżeli ta nie będzie miała dobrej woli. Tsai zdaje sobie z tego dobrze sprawę, ale obecnie nie ma innego wyjścia, jak biernie czekać na bieg wypadków w Waszyngtonie.

A trzeba przyznać, że tam to się dzieje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s