POLECANY WPIS: Panama, kanał, Tajpej i Pekin

Dzisiejszy wpis miał być poświęcony filmowi o mistrzu Go, ale sytuacja międzynarodowa nie dba o plany maluczkich, no nie?

Panama oficjalnie uznała ChRL i wycofała uznanie dla Republiki Chińskiej (Tajwan). Panama już w 2009 roku próbowała wytargować od Pekinu lepszy „deal” niż z Tajpej, ale ChRL nie chciała utrudniać wtedy życia Ma Ying-jeou. Teraz, w rok po objęciu urzędu przez Tsai Ing-wen z niepodległościowej DPP, wszelkie opory zniknęły i dalsza izolacja Tajwanu jest na rękę. Cena jednak, jaką za nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Panama City musi teraz zapłacić Pekin nie będzie mała.

Zmiana, mimo że spodziewana, to zaskoczyła wszystkich – mimo że Panama zwlekała od jakiego czasu z nominowanie nowego ambasadora na Tajwanie. Wygląda, że Panama zwodziła Tajpej od jakiegoś czasu negocjując w tajemnicy z ChRL. Teraz Tajwańczycy mogli tylko wyrazić „głębokie złość i żal”. Nowy ambasador Republiki Chińskiej w Panamie wróci nie zdążywszy nawet złożyć listów uwierzytelniających.

Panama w całej tej roszadzie miała tylko jeden cel: zabić projekt nikaraguańskiego kanału, który stanowiłby bezpośrednią konkurencje dla Kanału Panamskiego.

Oczywiście, projekt w Nikaragui jest nadal przede wszystkim na deskach kreślarskich i prezentacjach w PowerPoincie – i zapewne tam pozostanie już na zawsze. Niemniej tak długo jak był podtrzymywany przy życiu przez wizję inwestycji z ChRL, tak długo był mieczem Damoklesa wiszącym nad Panamą. To między innymi z tego powodu Panama zdecydowała się na ogromny wysiłek inwestycyjny w poszerzenie i modernizację starego kanału, choć główną przyczyną były zmiany technologiczne we frachcie międzynarodowym i pojawienie się superkontenerowców.

To poszukiwanie źródeł finansowania dla rozbudowy kanału zmusiły Panamę w 2009 roku do pierwszego podejścia do zmiany sojuszy. Wtedy Pekin nie był zainteresowany z powodu nadziei, jakie pokładał w wybranym na prezydenta Tajwanu w 2008 roku Ma Ying-jeou. Podejrzewam, że wtedy Pekin mógłby zdobyć Panamę taniej niż jest to dzisiaj, kiedy modernizacja kanału jest zakończona – nowe śluzy działają od czerwca zeszłego roku.

Trudno powiedzieć na ile wsparcie dla projektu w Nikaragui było od samego początku sposobem nacisku na Panamę, a na ile samodzielnym projektem biznesowym. Czy Pekin wtedy uznał, że Panama żąda za wiele, a bez jego pomocy nie da rady zdobyć środków na modernizację (która w sumie pochłonęła do dnia dzisiejszego ponad 3,4 miliarda USD)? Jeżeli tak, to się przeliczył, ale pewnie nigdy się nie dowiemy, jak było naprawdę.

Teraz, kiedy w zamian za uznanie Pekin obiecał skierować swoje statki handlowe przez kanał w Panamie, budowa konkurencyjnego szlaku wodnego wydaje się pogrzebana na dobre. Sama modernizacja kanału w Panamie także postawiła pod znakiem zapytania sens drugiego.

Bezspornie obydwie strony zdawały sobie sprawę, że mogą sobie zatruć życie. Panama obniżając stawki (ponosząc przy tym duże straty) zaszkodziłaby projektowi w Nikaragui , gdyby Pekin postanowił go zrealizować. Z drugiej strony, ChRL stać byłoby na budowę drugiego kanału, mimo że nie byłoby to opłacalne ekonomicznie, ale prestiżowo i politycznie przyniosłaby spore zyski. Dlatego wydaje się, że zbliżenie było kwestią czasu.

Zyska na nim najwięcej Panama, która po fiasku rozmów z 2009 roku, tym razem mogła wynegocjować o wiele wyższą cenę.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “POLECANY WPIS: Panama, kanał, Tajpej i Pekin

  1. Pingback: Większość na Tajwanie za formalną niepodległością? | Za Wielkim Murem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s