Pisałem już o fenomenie Bitcoin w ChRL, ale kiedy we wrześniu ubiegłego roku Pekin zakazał obrotu wirtualną walutą wydawało się, że zakończy to nie tylko bitcoinowy bum w ChRL, ale pogrzebie także samą walutę. Nic podobnego się nie stało. Bitcoin od tamtej pory potroił swoją wartość, choć jego kurs stał się niestabilny, a chińskie „kopalnie” nie zwolniły obrotów.

Teraz władze postanowiły uderzyć w Bitcoina inaczej. Pekin zezwolił lokalnej administracji ograniczyć dostawy energii elektrycznej do „kopalni” rozsianych w całym kraju.

Kopalnie Bitcoina to w rzeczywistości gigantyczne farmy serwerów zużywające ogromne ilości energii. Podobno w 2016 wydobywanie Bitcoina pochłonęło w ChRL tyle energii, co zużywa Irlandia w ciągu roku.

Celem Pekinu nie jest jednak zniszczenie przemysłu wydobywające wirtualną walutę. Według nieoficjalnych informacji z Ludowego Banku Chin (agendy rządu odgrywającej rolę banku centralnego), celem jest obecnie jedynie stopniowe ograniczenie zdolności wydobywczych.

Z jednej strony za ostrożnością władz stoi obawa o reperkusje gospodarcze w wypadku gwałtownego wyjęcia wtyczki „kopalniom” Bitcoina. W ChRL zainwestowano poważny kapitał w farmy serwerów przetwarzające tylko algorytm Bitcoina. Jeżeli inwestorom nie uda się chociaż odzyskać wkładu, te pieniądze wyparują nie tylko z ich portfeli, ale także z gospodarki ChRL.

Istnieje też bardziej złowieszcze przepuszczenie. Pekin chce wyeliminować Bitcoina, ale pragnie zachować „kopalnie”, ponieważ celem władz jest wprowadzenie wirtualnego RMB wzorowanego na Bicoinie. Kiedy nowa wirtualna waluta będzie gotowa, to do chętnych ją „wydobywać” prąd popłynie bez ograniczeń, a ci, co nadal będą zainteresowani Bitcoinem, będą siedzieć w ciemnościach.

Oczywiście, „Ludowy Bitcoin” będzie w pełni kontrolowany przez władze i nie tylko nie zapewni anonimowości użytkownikom, ale pozwoli władzy śledzić przepływy pieniędzy (dosłownie każdy „grosz” będzie miał swoją historię) oraz pozwoli dokonywać makromanipulacji finansowych w skali mikroekonomicznej – precyzyjnie w portfelu każdego użytkownika. Dzięki Big Data jest to już możliwe technicznie.

Czas pokaże, czy te podejrzenia są prawdziwe, ale moim zdaniem wirtualny pieniądz kontrolowany przez władze jest logicznym uzupełnieniem budowanego Systemu Wiarygodności Społecznej.


Na Zdjęciu: „Kopalnia” Bitmain w Ordos w Mongolii Wewnętrznej.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.