CEOAutor: Kerry Brown
Tytuł: CEO, China: The Rise of Xi Jinping (Prezes Chin: Awans Xi Jinping)
Wydawca: I.B.Tauris (2016)

Obiecałem, że jeszcze napiszę o biografii Xi Jinping autorstwa Kerriego Browna.

Książki Browna dobrze się czyta i ta pozycja nie stanowi wyjątku. Faktograficznie pozostawia trochę niedosytu, ale to tylko pokazuje, jak w sumie niewiele wiemy o Xi Jinping.

Brown ma bardzo ciekawe przemyślenia i obserwacje dotyczące systemu politycznego ChRL, ale muszę przyznać, że czytałem go z pewnym niepokojem. Często łapałem się, że w myślach mówię „tak, tak, tak”, aby po chwili zakrzyknąć niemo „nie…!”.

Doceniam ideę zanalizowania przywództwa politycznego w ChRL poprzez weberowski podział typów liderów politycznych na: magika i proroka z jednej strony oraz obwołanego worlorda i przywódcę gangu.1 Osobiście pociągnąłbym tę analogię jednak dalej.

Mam jednak problem ze stwierdzeniem, że liderzy KPCh są wciąż idealistami. W tym sensie, że za Marksem przyjęli Heglowski determinizm historyczny i przekonanie o postępie, który gwarantuje partia.

Oczywiście zgadzam się z Brownem, że ocenianie chińskich komunistów jako czystej wody cyników jest wygodnym, ale nieuczciwym uproszczeniem, ocierającym się co najmniej o orientalizm. Lecz myślę, że myli się uznając, iż partia ma spójną wizję ChRL, a poprzez to można mówić o koherentnej ideologi KPCh.

Owszem, partia umiejętnie eksplikuje zbiorową potrzebę Chińczyków „odzyskania należytego miejsca na świecie”, ale nie potrafi go sprecyzować poza ogólniki, aby „Chiny były znowu wielkie”, a głównym celem partii jest sama partia.

Odwołując się do Webera. Kiedy dla mnie Xi i spółka to magicy, to Brown widzi w nich jednak proroków.

Pamiętam, z jakim zdziwieniem czytałem na studiach protokoły z posiedzeń Biura Politycznego PZPR z grudnia 1970.2 Zawsze przepuszczałem, że między sobą partyjni dygnitarze nie rozmawiali używając ideologicznych kalek, a okazało się, że zwłaszcza między sobą nie potrafili mówić inaczej. Ideologia, a właściwe związane z nią narzędzia myślowe determinowały cały ich tok rozumowania.

Moim zdaniem marksizm-maoizm nie stanowi już ideologii KPCh, ale wciąż daje je całą siatkę poznawczo-pojęciową. Fakt, że partia widzi i analizuje świat poprzez marksistowskie narzędzia, nie czyni jej marksistowską (w takim sensie, że determinuje on jej cele). To uzależnienie od marksistowskiej, w zwulgaryzowanej formie maoizmu, percepcji świata wynika jednak z braku innych narzędzi – a dokładnie z powodu odrzucenia innych, zachodnich alternatyw.

W dłuższej perspektywie czasu będzie to coraz większy kłopot dla KPCh.

Zgadzam się z Brownem w jednym: to wszystko nie wyklucza skuteczności chińskich komunistów – niestety. Relatywna siła ChRL wynika w dużym stopniu ze słabości Zachodu. Owszem, od czasów Katona Starszego mówi się o kryzysie Zachodu, ale trudno w dzisiejszych czasach ustrzec się od myśli, że coś jest nie tak.


1 Z niezrozumiałych dla mnie powodów Brown pominął tutaj jeszcze typ kondotiera. Zob. Politics as a Vocation – Polityka jako powołanie.
2 Paweł Domański, Tajne dokumenty Biura Politycznego Grudzień 1970, Londyn 1991.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s