W 2015 roku Xi Jinping uczynił poprawę stanu sanitarnego toalet jednym z priorytetów polityki wewnętrznej. Z jednej strony, kampania poprawienia dostępu do sanitariatów próbuje uporać się ze zmorą codziennego życia milionów Chińczyków, którzy mają dostęp jedynie do najprostszych instalacji.1

Równocześnie większość mieszkańców wsi, a nawet wielu dzielnic w największych metropoliach nie ma dostępu do prywatnych toalet i musi korzystać z publicznych punktów.

Xi zdaje sobie sprawę, że rzesze Chińczyków nie uwierzą, iż ChRL jest światową potęgą, dopóki nie zobaczą, że partia potrafiła uporać się z „odwiecznym, śmierdzącym problemem Chin.”

Wbrew pozorom jest to też poważna przeszkoda w promocji chińskiego modelu rozwoju zagranicą, w krajach rozwijających się, gdzie problem dostępu do sanitariatów jest równie palący.

Siłą rzeczy na myśl przychodzi anegdota o Sławoju Składkowskim, który w czasie jednej ze swoich licznych inspekcji natrafił na zabite gwoździami drzwi wychodka. Gospodarz, zapytany o powód zamknięcia „sławojki”, odpowiedział: „Dzieciakom w szkołach poprzewracali we łbie i nie chcą już chodzić za stodołę ino srają w wychodku. A tu musi być czysto dla komisyi”.

Z innej strony, próba budowy przyzwoitych toalet skupia w sobie jak w soczewce wszystkie problemy strukturalne ChRL od niemocy urzędniczej po megalomanię, marnotrawstwo i korupcję. Co powoduje, że cały projekt „rewolucji toaletowej” zaczyna przypominać własną karykaturę.

Do tej pory wybudowano lub zmodernizowano niecałe 70 tysięcy toalet publicznych, a do 2020 roku ma być ukończonych przeszło 60 tysięcy kolejnych. Lecz problemem są rosnące koszty.

Zamiast stawiać duże, nowoczesne, ale pozbawione większych ekstrawagancji sanitariaty, wiele lokalnych władz wpadło w szaleństwo budowania mini-pałaców z elektronicznie sterowanymi bidetami i telewizorami w wysokiej rozdzielczości.

W Shenyang (沈阳, kiedyś Mukden) idąc do wychodka można doładować smartfona i skorzystać z WiFI oraz pobrać papier toaletowy z dyspozytora wyposażonego w moduł rozpoznawania twarzy. Miejscowy sekretarz partii, Zhang Peng tłumaczył Xinhua, że pozwala to zaoszczędzić… papier toaletowy.

Mimo szastania pieniędzmi utrapieniem chińskich toalet są problemy z instalacją hydrauliczną i niezdolność lokalnych budowniczych do zatrzymania smrodu w kanalizacji. Jest to jeden z pozornie prostych problemów, które są w ChRL nierozwiązywalne.

Kiedy w Chongqing na toaletę wydano 800 tysięcy RMB (ok. 125 tysięcy USD), to Menyuan (门源 w Qinghai) toaleta publiczna kosztowała 2,7 miliona RMB (ponad 400 tysięcy USD). Wiele publicznych toalet jest doposażana w lodówki z napojami, kuchenki mikrofalowe, a przede wszystkim systemy wentylacji, aby pozbyć się brzydkich zapachów.

Problemem są oczywiście koszty obsługi i serwisowania takich przybytków. W efekcie szybko ulegają dewastacji, zwłaszcza, że nie są dostosowane do obsługi liczb klientów, które je odwiedzają (pod warunkiem, że toalety są w ogóle otwarte, a nie trzymane zamknięte na wypadek inspekcji z góry).

W realiach ChRL publiczne toalety obsługują nie turystów, ale przede wszystkim mieszkańców stając się często miejscami, w pobliżu których skupia się życie lokalnych społeczności. Działacze partyjni jednak wolą budować małe toalety o ograniczonej przepustowości, ale fantazyjne i drogie. Jest tego kilka powodów.

Przede wszystkim praktyczny. Łatwiej zbudować toaletę z ośmioma „oczkami” niż osiemdziesięcioma, mimo że ma ona docelowo obsługiwać kwartał zamieszkały przez tysiąc osób. Taką inwestycję można szybko wykonać i szybko zameldować realizację planu. Góra często tylko sprawdza, czy budżet na „rewolucję toaletową” został zrealizowany.

Także mieszkańcy na początku nie zdają sobie sprawy z czekających ich kolejek i cieszą się z nowoczesnych toalet. Wręcz oczekują, że ich miejscowość czy dzielnica będą rywalizować z innymi.

Wreszcie, kwestią jest korupcja. Po prostu przy drogich projektach łatwiej coś zachachmęcić. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy Pekin stara się ograniczyć tzw. „białe słonie” (白象), czyli drogie i nieracjonalne inwestycje, służące jedynie wyprowadzaniu publicznych pieniędzy oraz w najlepszym razie sztucznej realizacji lokalnych celów wzrostu PKB.

Pęd do budowy nowych toalet jest tak duży, że w Yunnan wyburzono w trzy lata po budowie publiczny szalet wart 270 milionów RMB (ok 42 milionów USD), aby zbudować nową, lepszą, toaletę na miarę naszych możliwości.


1 Fatalny stan higieniczny powoduje też, że żółtaczka pokarmowa jest wciąż jedną z głównych przyczyn zgonów w ChRL.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.