Półtorej roku temu pisałem o tym, jak dla celów propagandowych udaje się partii łączyć tradycję z hip-hopem. Wygląda jednak na to, że romans się skończył, a chińscy komuniści wracają do korzeni, do siermiężnych piosenek ery Mao.

Państwowa Administracja Prasy, Publikacji, Radia, Filmu i Telewizji (国家广播电影电视总局) w piątek wprowadziła rozporządzenie „czterech nie”:

Absolutnie nie pokazywać aktorów, których serce i moralność nie są zgodne z linią partii i tych, których moralność jest szlachetna.
Absolutnie nie pokazywać aktorów, którzy są bez gustu, wulgarni i obsceniczni.
Absolutnie nie pokazywać aktorów, których poziom ideologiczny jest niski i nie mają klasy.
Absolutnie nie pokazywać aktorów ze skazami, skandalami na koncie i problemami z moralną integralnością.

Dodatkowo specjalnie wytknięto hip-hop, subkultury i dekadencję oraz tatuaże, których nie można pokazywać pod żadnym pozorem i w żadnym kontekście. Mają po prostu zniknąć z przestrzeni publicznej.

Na cóż wygląda, że chińscy hip-hopowcy trafią teraz naprawdę do podziemia, o którym tyle śpiewają. Ciekawe, czy z bliska czar pryśnie…

Momentalnie z telewizji zniknęli raperzy. Jednego z bardziej popularnych, GAI (Zhou Yan 周延) nawet usunięto z kolejnego programu typu „Idol” w TV z Hunan i to w środku trwania konkursu. Nie podano oczywiście żadnego powodu, ani nawet nie powiedziano, że „odchodzi” lub „musi zrezygnować by opiekować się chorą babcią”. Po prostu zniknął, jakby go nigdy nie było. Raperzy znikają też z oficjalnych kanałów medialnych w Internecie.

Pretekstem dla partii są treści propagowane przez chińskich raperów – chiński hip-hop, podobnie jak amerykański pierwowzór odwołuje się do kultury i języka półświatka.

W rzeczywistości partia uderza w kolejną grupę, która ma jakikolwiek oddźwięk społeczny, a przynajmniej partyjnym decydentom wydaje się, że ma. Raperów zgubiło to, że z zewnątrz, z partyjnych gabinetów wydają się jednolitą grupą, posiadającą jakiś koherentny przekaz (co gorsza nacechowany indywidualizmem, nonkonformizmem i odwołujący się do upośledzonych grup społecznych),1 a dodatkowo mającą posłuch wśród młodzieży. To za dużo, aby partia pozwoliła hip-hopowi rozwijać się.

KPCh ma obsesję na punkcie nadzoru dyskursu publicznego i w pościgu za totalną kontrolą, już nie raz pokazała, że nie boi się absurdu.

Czy hip-hop w ChRL zginie? Nie wiem, ale będzie to dla całej subkultury ostry test na wiarygodność.


1 Oczywiście w rzeczywistości odbiorcą chińskiego hip-hopu jest głównie wielkomiejska młodzież z tzw. dobrych domów, ale fakt, że hip-hop w swej estetyce odwołuje się do grup upośledzonych ekonomicznie i politycznie, nie umknęło uwadze partyjnych decydentów.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s