The New York Times opublikował alarmistyczny artykuł o wynajęciu na 75 lat przez chińską korporację Sam Group wyspy Tulagi w Archipelagu Salomona na Pacyfiku. Położona strategicznie wyspa1 ma naturalny port pełnomorski, który może pełnić podwójną role cywilno-wojskową.

Nie często mi się to zdarza, ale tym razem odegram rolę adwokata diabła, aby pokazać, że żadnego wiążącego porozumienia jeszcze nie ma, a Chińczycy padli najprawdopodobniej ofiarą lokalnych rozgrywek.

Tulagi ma nieco ponad dwa km2 powierzchni i ponad 1200 mieszkańców.

Faktycznie, Stanley Manetiva, premier lokalnego rządu Prowincji Centralnej podpisał 22 września z Sam Group „strategic cooperation agreement”, który de facto jest listem intencyjnym, a nie umową. Zresztą sam Manevita przyznał, że dokument nie jest prawnie wiążący, ani jego zdaniem wynajęcie całej wyspy będzie w ogóle możliwe.

Informacje o „umowie” pojawiły się pierwszy raz 10 października na Facebooku, gdzie członkowie lokalnej organizacji młodzieżowej opublikowali zdjęcia dokumentu. Co ciekawe z grupy pro-tajwańskiej i sprzeciwiającej się niedawnej zmianie sojuszy przez Wyspy Salomona. To oni mieli też zaalarmować amerykańskie i australijskie media.

Jak to się stało, że lokalna organizacja młodzieżowa miała dostęp do rzekomo tajnej umowy?

Moim zdaniem, Manetivie i lokalnym władzom Prowincji Centralnej zależało na tym, aby „umowa”, co nie jest umową, ujrzała światło dzienne. W rzeczywistości jest to próba wymuszenia przez lokalne władze większych środków od rządu centralnego w Honiara (stolicy położonej na wyspie Guadalcanal). To rodzaj szantażu: albo dostaniemy więcej inwestycji i środków, albo będziemy robić interesy z Chinami. Przecież zmiana sojuszy i uznanie dyplomatyczne ChRL miało sprowadzić na wyspy deszcz inwestycji i pieniędzy.

W tle jest jeszcze sprawa zaciągnięcia pożyczki w wysokości 825 mln USD przez Wyspy Salomona od Chińskich Kolei (SIC!) na rozbudowę kopalni złota Gold Ridge Min na Gudalcanal. Inwestycja jednak już napotyka duży opór mieszkańców, którzy sprzeciwiają rozwoju przemysłu wydobywczego. Umowę o pożyczce podpisano 12 września, dlatego zastanawiam się, czy sprawa Tulagi nie ma być sygnałem do społeczeństwa: albo kopalnie albo dzierżawa całych wysp? Trudno mi też ocenić dzisiaj, czy Honiara będzie miała szansę spłacić dług.

Najciekawsza jest w tej sprawie jednak strona chińska. Sam Group jest mocno powiązana z wywiadem ChRL. Do korporacji należy spółka zależna, China Jing An, którą odkupiono od Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Cała sprawa pokazuje także z jednej strony brak przygotowania chińskich firm i państwa do działania zagranicą, gdzie często padają ofiarą lokalnych rozgrywek politycznych. Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że wciąż ponawiają próby i się uczą. Inna sprawa, że wywiad, który jest w oczywisty sposób zaangażowany w całą sprawę, tak po prostu działa: podejmuje się ileś tam prób ze świadomością, że większość z nich spali na panewce, ale od czasu do czasu coś się udaje. Tym razem raczej się nie uda, zwłaszcza, że w sprawę już angażuje Canberra i Waszyngton.


1 W czasie II wojny światowej stacjonowali na niej najpierw Japończycy a potem Amerykanie, którzy utworzyli tutaj bazę dla łodzi patrolowych, m.in. tej którą dowodził przyszły prezydent J.F. Kennedy.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.