Autor: Lyndal Roper
Tytuł: Summer of Fire and Blood: The German Peasants’ War (Lato ognia i krwi: Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525)*
Wydawnictwo: Quercus (2025)

Dzisiaj w ramach płodozmianu nowe spojrzenie na wojną chłopską w Niemczech. Lyndal Roper nie przedstawia powstania i wojny jako chaotycznego buntu głodujących ani jako przedsięwzięcia kilku radykalnych kaznodziejów. Pokazuje je jako szybko rozwijającą się rewolucję religijną, społeczną i kulturową, w której zwykli ludzie zaczęli wyobrażać sobie stosunki bez poddaństwa, przymusu i monopolu elit na zasoby naturalne. Klęska powstania przesądziła, że reformacja niemiecka przestała być ruchem mogącym zakwestionować porządek społeczny, a zaczęła opierać się na współpracy z rządzącymi.

Buntu nie można wyjaśnić pogorszeniem sytuacji ekonomicznej, ponieważ powstanie wybuchło w okresie wzrostu gospodarczego, stabilnych cen zboża i rozwijającej się komercjalizacji rolnictwa. Konflikt raczej wynikał z przekształcania relacji między panami i poddanymi. Zwiększania robocizn, ograniczania dostępu do lasów i wód, regulowania małżeństw poddanych oraz traktowania chłopów jako zasób, kiedy tradycyjne relacje, przynajmniej w chłopskiej pamięci, miały opierać się na wzajemnych zobowiązaniach. W uproszczeniu, daniny i praca w zamian za ochronę. W XVI w. system stawał się coraz bardziej bezosobowy, skomplikowany i przymusowy. Chłop mógł jednocześnie podlegać kilku właścicielom praw, klasztorom, urzędnikom i sądom kontrolowanym przez tych samych ludzi, przeciwko którym składał skargę.

Roper jednak polemizuje z interpretacjami marksistowskimi traktującymi język religijny jako ideologiczną formę konfliktu ekonomicznego. Reformacja stworzyła nową wizję człowieka, stworzenia i sprawiedliwości. Skoro Chrystus odkupił wszystkich tą samą krwią, panowie nie mogli posiadać innych ludzi, a prawo do korzystania z Bożego stworzenia nie powinno należeć wyłącznie do uprzywilejowanych. Hasła wolności chrześcijanina, pierwszeństwa Pisma oraz zdolności zwykłego człowieka do rozumienia Biblii podważały hierarchie kościelne i społeczne. Kiedy chłopi powiązali wolność duchową ze zniesieniem poddaństwa, Luter wycofał się z rewolucyjnych implikacji własnego języka i poparł brutalne stłumienie powstania. Wbrew konserwatywnej luterańskiej narracji to nie chłopi „źle zrozumieli” Lutra, tylko wyciągnęli logiczne konsekwencje w sferze społecznej z jego wcześniejszych nauk, a on się przestraszył i ich zdradził.

Roper świadomie odsuwa na dalszy plan tradycyjnych bohaterów historiografii. Müntzer był ważny, ale nie kierował całością ruchu ani nie stworzył jego programu. Także „Dwanaście Artykułów” nie narzuciło chłopom gotowej ideologii, a dokument tylko zebrał i uogólnił postulaty formułowane wcześniej przez liczne wspólnoty. Lasy, zwierzyna, woda, pastwiska i ziemie wspólne były postrzegane jako dary Boga przeznaczone dla całej wspólnoty. Chłopi nie myśleli jednak w kategoriach nowoczesnych praw jednostki, lecz zbiorowych zobowiązań, wzajemnej pomocy i wspólnego użytkowania zasobów. Roper widzi w tym wizję zarazem religijną, społeczną i środowiskową — to ostanie to raczej znak naszych czasów, ale chyba nie koniecznie faktyczny postulat buntowników.

Największą zaletą książki jest połączenie historii politycznej z historią życia codziennego, emocji, środowiska, płci i kultury materialnej. Roper znakomicie opisuje znaczenie lasów, zwierząt, pracy przymusowej, małżeństwa, wspólnego picia czy przemieszczania się chłopskich oddziałów. Dzięki temu rewolucja nie jest jedynie zbiorem programów i bitew, lecz procesem zmieniającym ludzi, którzy w ciągu kilku tygodni przechodzili od składania skarg do projektowania nowego porządku. Szczególnie przekonująca jest polemika z tezą, że chłopi jedynie „nie zrozumieli” duchowego sensu wolności głoszonej przez Lutra.

To znakomita synteza. Erudycyjna, żywo napisana i odważna. Jej najważniejszym osiągnięciem jest pokazanie, że klęska chłopów oznaczała nie tylko masakrę, lecz także zamknięcie jednej z możliwych dróg reformacji, jako religii opartej na społecznej równości, wspólnocie i sprawiedliwym korzystaniu ze stworzenia. Moim zdaniem obowiązkowe zarówno dla ludzi zajmujących się Niemcami, jak i reformacją, ale także naukami społecznymi.


* Polskie tłumaczenie wydały chyba właśnie Prześwity.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.