Autorka: Anu Bradford
Tytuł: Digital Empires. The Global Battle to Regulate Technology (Cyfrowe imperia. Globalna walka o regulację technologii)
Wydawnictwo: Oxford University Press (2023)
Anu Bradford stworzyła komplementarny obraz kwestii regulowania rozwoju technologii w świecie. Ja tej „zachętce” skupiam się na wątkach chińskich – wiadomo, że koszula bliższa ciału. Bradford niemniej wyróżnia trzy „cyfrowe imperia”: (1) amerykańskie, zorientowane na rynek i swobodę przedsiębiorstw; (2) europejskie, zorientowane na prawa obywateli oraz właśnie chińskie, zorientowane na państwo.
Chiński model służy trzem źródłom legitymizacji KPCh: wzrostowi gospodarczemu, stabilności społecznej i nacjonalizmowi. Technologia ma zarazem zwiększać produktywność i potęgę państwa, zapobiegać powstawaniu zorganizowanej opozycji oraz wzmacniać suwerenność władzy KPCh wobec Zachodu. Suwerenność cyfrowa oznacza tutaj prawo każdego państwa do samodzielnego decydowania, jakie informacje mogą krążyć w internecie, gdzie przechowuje się dane i do jakich technologii otrzymują dostęp zagraniczne przedsiębiorstwa. Jest to bezpośrednie odrzucenie amerykańskiej wizji jednego, otwartego i globalnego internetu.
Sukces takich chińskich firm jak Alibaba, Tencentu, Baidu, Huawei, Xiaomi czy ByteDance wynika – zdaniem Bradford – z połączenia czterech czynników: wielkiego i szybko cyfryzującego się rynku krajowego, ochrony przed konkurencją zagraniczną, początkowo stosunkowo łagodnych regulacji wobec rodzimych firm oraz aktywnej polityki przemysłowej, na którą składają się subsydia, zamówienia publiczne, tanie kredyty i wyznaczania strategicznych sektorów. Wielka Zapora Sieciowa (czyli Great China FireWall) pełni więc jednocześnie funkcję polityczną i gospodarczą. Blokowanie Google, Facebooka, Twittera czy YouTube ograniczało dopływ niepożądanych informacji, ale równocześnie tworzyło przestrzeń dla rozwoju Baidu, Weibo, WeChata i innych rodzimych platform. Autorka odrzuca jednak obraz chińskiego sektora jako prostego produktu państwowych subsydiów. W początkowej fazie ogromne znaczenie miał amerykański kapitał wysokiego ryzyka. Goldman Sachs inwestował w Alibaba, amerykańskie fundusze wspierały Tencent, Baidu i ByteDance, a chińskie start-upy przejęły z Doliny Krzemowej modele finansowania i konstrukcje prawne pozwalające pozyskiwać kapitał za granicą. Chiński model wyrósł zatem częściowo na fundamentach amerykańskiego kapitalizmu.
Chiny są dla Bradford najbardziej rozwiniętym przykładem wykorzystania AI do kontroli społeczeństwa. Kamery, rozpoznawanie twarzy, analiza chodu, dane telekomunikacyjne oraz system Sharp Eyes mają umożliwiać identyfikację ludzi i przewidywanie potencjalnych zagrożeń politycznych. Najbardziej radykalny wariant zastosowano wobec Ujgurów w Xinjiangu. Chińskie firmy dostarczały technologie służące do masowej obserwacji, profilowania i identyfikowania ludności. Xinjiang pełni również funkcję laboratorium, w którym rozwiązania mogą być testowane przed zastosowaniem w innych częściach Chin. Bradford przestrzega jednak przed mitem jednego, wszechobejmującego „systemu kredytu społecznego”. W praktyce system pozostawał rozproszony, choć jego logika dobrze odzwierciedla ambicję państwa, aby nagradzać zachowania pożądane i utrudniać życie osobom uznanym za niewiarygodne.
Chiny zabiegają o większe wpływy w ITU, ISO, IEC i organizacjach ustalających standardy 5G. Plan China Standards 2035 ma przekształcać chińskie rozwiązania w normy światowe. Pekin promuje zarządzanie internetem przez państwa i organizacje międzyrządowe, zwłaszcza ONZ, kosztem modelu wielopodmiotowego obejmującego firmy, ekspertów i społeczeństwo obywatelskie. Kontrowersyjna koncepcja New IP zmierzała w stronę sieci, w której operatorzy i państwa otrzymaliby większą możliwość identyfikowania oraz odłączania użytkowników. Jej krytycy widzieli w niej techniczną podstawę bardziej autorytarnego internetu.
Chiny pokazały, że brak demokracji nie musi automatycznie uniemożliwiać innowacji. Jest to najważniejsze wyzwanie dla zachodniej narracji i przekonań. Jednocześnie nie jest pewne, czy model pozostanie skuteczny. Coraz silniejsza kontrola polityczna, ograniczenie swobodnego przepływu informacji, kampanie przeciw przedsiębiorcom oraz dążenie do pełnej samowystarczalności mogą z czasem osłabić zdolność Chin do innowacji — moim zdaniem obecne chińskie sukcesy są efektem „rozpędu”, nabranego przed dojściem do władzy Xi Jinping. Paradoksalnie również USA i UE przejmują elementy chińskiego podejścia, jak subsydia dla strategicznych branż, kontrola inwestycji, ograniczenia eksportu i budowa suwerenności technologicznej (w wypadku UE to wciąż bardziej deklaracje niż konkretne działania). W tym znaczeniu państwowy model Chin odnosi częściowe zwycięstwo nawet wtedy, gdy inne mocarstwa próbują go powstrzymać, ponieważ aby to zrobić musza go częściowo przejąć.
