清白无过

Qīngbái wúguò

dosłownie: niewinny, bez przeszłości 

Czytaj dalej

Reklamy

Sri Lanka oddaje ChRL za długi port Hambantota

Z jednej strony to świetna wiadomość dla Pekinu, ale z drugiej strony będzie to dla wielu sygnał ostrzegawczy przed OBOR.

Rząd w Colombo przekazał wczoraj oficjalnie port Hambatota w dzierżawę na 99 lat dwóm firmom z ChRL. Praktycznie Sri Lanka została zmuszone do tego ruchu, ponieważ nie jest zdolna do spłaty długów zaciągniętych w ChRL ma sumę 8 miliardów USD. Do wyboru było ogłoszenie bankructwa kraju lub de facto wysprzedaż „dóbr rodzinnych”.

Za dzierżawę dwie chińskie firmy, Hambantota International Port Group (HIPG) i Hambantota International Port Services (HIPS), obydwie zarządzane przez państwowe przedsiębiorstwo China Merchants Port Holdings Company (CMPort), zapłaciły 300 mln USD (circa 3 miliony za rok). Formalnie współudział w zarządzaniu portem i strefą wolnocłową wokół niego będą brały udział także władze w Colombo poprzez urząd morski (Sri Lanka Ports Authority), ale dla każdego jest jasne, że pozostanie to fikcją.

Równocześnie Colombo nadało obydwu chińskim firmom przywileje podatkowe.

Umowę uzgodniono w kwietniu w czasie wizyty premiera Ranil Wickremesinghe w ChRL. W zamian za dzierżawę Pekin anuluje długi na projekty infrastrukturalne w rodzinnym mieście byłego prezydenta Mahinda Rajapaksa – zaciągnięte oczywiście za jego prezydentury.

Wnioski każdy chyba potrafi sam wyciągnąć…

Czy to koniec Chinglish?

Chinglish jest czymś, co się pierwsze rzuca się w oczy przyjeżdżającym do ChRL. Przekręcone i często niełatwe do zrozumienia napisy w języku, który na pierwszy rzut okaz robi wrażenie, że mamy do czynienia z angielskim, atakują nasze zmysły już na lotnisku.

Chinglish jest też od lat powodem poważnego zażenowania władz. W sumie, co to za supermocarstwo, które na największym i najdroższym lotnisku na świecie nie potrafi powiesić jednej tabliczki z poprawnie napisanym, krótkim zazwyczaj, zwrotem po angielsku? Dlatego aby poprawić wizerunek kraju z początkiem tego miesiąca wprowadzono oficjalną listę tłumaczeń 3500 zwrotów w 13 kategoriach. Wszystkie napisy w miejscach publicznych mają być od tej pory tłumaczone na angielski zgodnie z zadekretowanym porządkiem.

Czytaj dalej

Nowy Jedwabny Szlak zagrożony?

Karykatura z „Time of India” – brak entuzjazmu New Delhi dla OBOR nie dziwi, ale wydaje się, że sceptycyzm zaczyna się udzielać także innym.

Ostatnie dni przyniosły szereg drobnych i jedną dużą zmianę na arenie międzynarodowej. Każda z nich może stanowić pewną przeszkodę dla powodzenia operacji „OBOR”, ale ich korelacja grozi poważnymi opóźnieniami całego przedsięwzięcia.

Na pierwszym miejscu jest przykuwające uwagę mediów światowych przeniesienie Ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Aviv do Jerozolimy. Akt nie mający kompletnie żadnego znaczenia praktycznego, ale ogromny wymiar symboliczny. Na rozedrganym emocjonalnie Bliskim Wschodzie wywoła trudną dzisiaj do przewidzenia burzę, a dalsza destabilizacja regionu poważnie zagrozi planom Pekinu.

Czytaj dalej

Lenora Chu: Little Soldiers

Tytuł: Little Soldiers: An American Boy, a Chinese School, and the Global Race to Achieve
Autorka: Lenora Chu
Wydawnictwo: Harper (2017)

Książkę widziałem też dostępną do ściągnięcia za darmo w wielu serwisach online, choć nie wiem, jak to się ma do praw autorskich.

Dobrze napisana książka łącząca autobiografię z reportażem.

Lenora Chu, amerykanka chińskiego pochodzenia przenosie się wraz z trzyletnim synem do Szanghaju. Szybko pojawia się kwestia, gdzie posłać dziecko do przedszkola. Zamiast wybrać system międzynarodowy, jak ja bym zrobił, decyduje się na lokalne, elitarne przedszkole. W ten sposób zaczyna się przygoda matki i syna z chińskim systemem edukacyjnym.

Czytaj dalej

POLECANY WPIS: Zamknięta szkoła „posłusznych kobiet” i nowa misja KPCh

Tradycyjne obwiązywanie stóp kobiet w Chinach miało wymiar nie tylko kulturowy, ale też socjoekonomiczny. Kalekie kobiety nie mogły nie tylko uciec, ale nawet nie mogły zbyt daleko oddalać się od domu, gdzie mogły jedynie wykonywać ograniczone prace w rzemiośle. Były w pełni zależne od mężczyzn.

Nie często zdarza się, abym napisał coś pozytywnego o działaniach władz w ChRL. Dzisiaj chyba do końca też tak nie będzie. Nie mam zbyt wiele sympatii dla powodów stojących za działaniami władz, choć równocześnie czuję obrzydzenie dla celu ich ataku.

Władze zamknęły Szkołę Tradycyjnej Kultury w Fushan w prowincji Liaoning, ponieważ nauczane w nim treści były sprzeczne z „socjalistycznymi wartościami”. Instytut uczył młode kobiety i dziewczęta tradycyjnych wartości, bycia posłusznymi i podporządkowanymi mężczyznom. W wykładach sprzeciwiano się równości płci i przekonywano słuchaczki, że nie powinny walczyć, kiedy będą bite przez męża.

U nas też mówi się o nauczaniu tradycyjnych wartości w szkole, choć w wydaniu polskiej psychprawicy będzie to raczej mutacja Oazy z Hitlerjugend.

Czytaj dalej