Partia buduje w ChRL nowoczesną formę mandarynatu. Ta chińska forma merytokracji ma być, nie tylko lepiej dopasowana do chińskich warunków, ale przede wszystkim alternatywą dla demokracji liberalnej Zachodu.

Idea brzmi rozsądnie. Rządzić ma elita, która została wybrana na podstawie swoich kompetencji (meritum). Przepustką do władzy ma być ścieżka edukacyjna. Zdobycie odpowiedniego wykształcenia i wykazanie się kompetencjami. W ten sposób na stanowiskach maja się znaleźć ludzie dobrani według kompetencji, a nie „konkursu piękności”, jaki stanowią dzisiaj wybory.

Partia odwołuje się do tradycji chińskiego mandarynatu. Systemu doboru urzędników na podstawie egzaminów imperialnych (科举) funkcjonujących w różnych formach miedzy rokiem 605 a 1905.

Niestety nawet w okresie swojej świetności system egzaminów imperialnych nie funkcjonował zbyt dobrze. Owszem przeprowadzano je sprawnie i masowo, ale od samego początku były dotknięte korupcją, oszustwami oraz nepotyzmem.

Zwolennicy merytokracji często też mówią o równości szans jaką daje ścieżka edukacyjna. Mityczny syn chłopski mógł awansować do najwyższych stanowisk w cesarstwie tylko dzięki ciężkiej pracy i swoim zdolnościom. Problem polega na tym, że koszt profesjonalnego wykształcenia, jakie było konieczne by móc zdać egzamin był ogromny. Szacuje się, że potrzeba było kilkadziesiąt uncji srebra.

System egzaminów imperialnych był bardziej zorganizowany z myślą o kooptacji i neutralizacji najbardziej uzdolnionych przedstawicieli klas uprzywilejowanych, niż daniu szansy klasom niższym.

Załóżmy, dla potrzeb argumentacji, że uda się wyeliminować oszustwa i nepotyzm, że nowoczesny system kształcenia da szanse każdemu by przygotować się do egzaminów bez względu na pochodzenie społeczne. Czy to wystarczy?

Moim zdaniem nie, ponieważ problem nie leży w „technikaliach”.

Pierwszym jest problem przekształcania się merytokracji w arystokrację. Przykładów tego dostarcza nie tylko środowisko prawnicze w Polsce, ale właśnie ChRL ze swoim pokoleniem książątek, synami najwyższych działaczy partyjnych. To dzisiaj oni przejęli władzę w Pekinie. Wątpię by ich szybkie kariery były wynikiem zdolności i zasług osobistych.

To naturalne, że ludzie dążą do zapewnienia swoim dzieciom co najmniej takiej samej pozycji w życiu, jaką sami osiągnęli. Równie naturalne jest eliminowanie wszelkiej konkurencji dla siebie, jak i swojego potomstwa. Klasycznym przykładem jest La Serrata w Wenecji w 1297 roku, która doprowadziła do zamknięcia ścieżek awansu społeczno-ekonomicznego dla „nowych ludzi”. W konsekwencji Wenecja stała się zamkniętą republiką oligarchiczną i sama doprowadziła się do stagnacji i ostatecznego upadku. W ten sposób partykularny interes elit doprowadził do upadku całego systemu.

System merytokratyczny gniłby nie tylko od góry, ale też i doły będą go podkopywać. Klasy upośledzone w merytokracji tracą swoje naturalne elity, które są dokooptowywane przez władzę. W rezultacie tracą możliwość artykulacji swoich interesów. Problemy jednak nie znikają. W ten sposób narastają sprzeczności i napięcia społeczne, w ten sposób merytokracja nie tylko przekształca się w arystokrację, ale i zasiewa ziarna przyszłej rewolucji.

Opublikował/a Michał Bogusz

4 Comments

  1. […] imperialnych egzaminów, który w formie ukształtowanej w tym okresie przetrwał, ze wszystkimi swoimi wadami, do początków XX wieku. Nie cierpiąc na nadmiar testosteronu Wu unikała także dużych i […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] Pokazałem już kiedyś, że merytokracja jest podobnym złudzeniem w politologii, jak teoria skapywania w ekonomii. Może być co najwyżej stadium w rozwoju oligarchii lub nowej arystokracji. Cała historia Chin jest właściwie wciąż powtarzanym i ciągle kończącym się niepowodzeniem eksperymentem z merytokracją. Zawsze, bez wyjątku kooptacja elit kończy się jakąś formą arystokracji. Kariery większości dzisiejszych przywódców, z Xi Jinping na czele, wskazują, że ChRL już wstąpiła na tą tradycyjną ścieżkę. Nie widzę powodów, dla których miałoby się to zakończyć inaczej niż w przeszłości. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] raz piętnowałem tutaj mit chińskiej autorytarnej merytokracji, dlatego rozbawił mnie piątkowy artykuł Johna Lee w Forbes. Sam tekst Lee jest ciekawy i mogę […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] Mit chińskiej merytokracji jest oparty na wierze w równość szans jaką daje w życiu wykształcenie. Nic dziwnego, że wszelkiego rodzaju zmiany prowadzące do ograniczenia dostępu do najlepszych uczelni wywołują żywiołowe reakcje i pogłębiają poczucie oszukania przez system. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s