Taką mała ciekawostkę znalazłem na CDT na dzisiaj.
„Samodoskonalenie nigdy nie oddycha” (zìqiáng bùxī 自强不吸) – to ironiczny komentarz mieszkańców Pekinu odnośnie smogu spowijającego miasto.
To przeróbka chengyu „samodoskonalenie nigdy się nie kończy (zìqiáng bùxī 自强不息). Jak pisałem już wcześniej mandaryński dzięki dużej ilości homofonów – tutaj znaki 吸 (oddychać) i 息 (kończyć) – umożliwia grę w kotka i myszkę z cenzurą. Władze dobrze sobie z tego dają sprawę i nawet próbują zakazać używania kalamburów opartych na chengyu, aby zmniejszyć percepcję „wywrotowych myśli”.
Pierwszy raz powyższe „nieprawomocne chengyu” pojawiło się w 2013 roku przy pierwszym tak szeroko nagłośnionym w mediach smogu w Pekinie. Pierwotne chengyu wchodzi w skład motta Uniwersytetu Tsinghua (alma mater wielu wysoko postawionych działaczy KPCh): „samodoskonalenie nigdy się nie kończy, silne zasady niosą ze sobą ciężar” (zìqiáng bùxī, hòudé zài wù 自强不息,厚德载物). W Pekinie szybko to przerobiono na „samodoskonalenie nigdy się nie oddycha, silne zasady niosą ze sobą smog” (zìqiáng bùxī, hòudé zài wù 自强不吸,厚德载雾). Oczywiście, jak to w chińskim, obydwa zdania można używać w odwróconym porządku: 厚德载雾,自强不吸.
Wygląda na to, że Chińczycy też mają w sobie gen najgorszego sortu.

