china-spy-cartoon-2-exlarge-169

David: Wspaniale! Chcę pożyć i przejrzeć te „wewnętrzne źródła”. To mi naprawdę pomoże napisać mój artykuł naukowy. Mała Li: Nie mogę, mamy system poufności. (Fragment komiksu za CNN.)

Szykowałem na dzisiaj coś innego, ale rzeczywistość za Wielkim Murem codziennie przynosi coś nowego, więc wpis o bananowej młodzieży poczeka do jutra.

Władze wydały 16-stronicowy komiks skierowany do pracownic państwowych ostrzegający przed zagranicznymi chłopakami, którzy mogą okazać się szpiegami – znamienne, że nie wydano podobnego komiksu ostrzegającego męskich pracowników.

Bohaterka komiksu Mała Li jest adorowana przez przystojnego blondyna (rudowłosego?) mężczyznę imieniem David (pewnie fałszywe), który przyjechał do ChRL pod przykrywką wykładowcy akademickiego. W rzeczywistości to groźny szpieg polujący na tajemnice państwowe.

Ironii całej sprawie dodaje fakt, że „metoda na słodką przynętę” jest najczęściej stosowana przez wywiad z ChRL. Wystarczy wspomnieć ostatni przypadek komandora podporucznika Edwarda Lin.

Komiks wpisuje się w szerszą kampanię tworzenia paranoi i zagrożenia. Celem jest zwarcie szeregów w obliczu niepokojów społecznych związanych z problemami gospodarczymi, skandalami wstrząsającymi reżim od dołu (szczepionki) po samą górę (Panama Papers) oraz tarciami wewnętrznymi w samej KPCh.

W telewizji pokazano niejakiego Huang Yu, który miał przekazać zagranicznemu wywiadowi z niezidentyfikowanego kraju 150 tysięcy tajnych dokumentów. Huang dostał szybko karę śmierci.

Widać, że Xi Jinpig – choć działając jeszcze na małą skalę – obficie czerpie wzory z czasów Mao Zedong włącznie z próbą wytworzenia atmosfery strachu i stworzenia mentalności oblężonej twierdzy. Ciekawe jest użycie nowych metod, jak propaganda w Internecie lub komiksy, ale treść i mechanizm są stare.

ChRL nie jest w tym zjawisku odosobniona. Na całym świecie podnoszą głowę wydawałoby się zapomniane demony i nie brakuje wielu, którzy uważają, że będą potrafili je ujeździć i wykorzystać dla własnych celów. Prędzej czy później zrzucą ich jednak i pochłoną. Kto wie jednak, jaką nam wszystkim przyjdzie w między czasie zapłacić cenę?

Wchodzimy w fazę, kiedy lokalna mentalność nie może dalej pozostawać z tyłu i musi dogonić zglobalizowany świat. To bolesny proces odrywania od zasiedziałej grzędy. W każdym kręgu cywilizacyjnym budzi to ogromne opory i reakcję, która odwołuje się do starych schematów. Czy to Bliski Wschód, czy Azja, Europa lub Ameryka.

Możliwe, że musi przeminąć kolejne pokolenie by się w końcu oderwać od tego trupa. Będzie to trudne zwłaszcza teraz, kiedy wydaje się, że „lokalność”, czy też „naszość” przeżywa renesans. Jest to jednak rozbłysk przed ostateczną zapaścią. Przesilenie choroby. Miejmy nadzieję, że nas przy okazji nie zabije.

Opublikował/a Michał Bogusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.