Po Pekinie teraz młody Kim testuje Trumpa?

kim_jong_un

Ciekawe jak to sytuacja może się szybko zmienić. Jeszcze niedawno wszyscy się zastanawiali jakim wielkim wyzwaniem będzie dla ChRL prezydentura Trumpa, kiedy w zeszłym tygodniu okazało się, że jednak na madżongu można wychować lepszych blefiarzy niż na pokerze.

Coby nie mówili prawicowi komentatorzy, to Trump pierwszy mrugnął. Pekin odzyskał przewagę psychologiczną i przejął ponownie inicjatywę. Teraz to on rozdaje karty, czy też powinienem napisać: kamienie madżonga.

Dlatego zastanawiam się, czy decyzja Kim Dzong Un o przeprowadzeniu testu rakietowego właśnie teraz nie nastąpiła przy cichej namowie Pekinu.

Teoretycznie „Najwyższy Przywódca” mógł zdecydować się samodzielnie na test w czasie wizyty japońskiego premiera Shinzo Abe w Stanach Zjednoczonych, aby zwrócić na siebie uwagę nowej administracji. Nie ma to jednak sensu. Korea Północna już próbowała podobnie zagrać przeprowadzając test nuklearny w maju 2008 roku, pragnąc zwrócić na siebie uwagę Baraka Obamy i wymusić chociaż częściową normalizację stosunków. Lecz efekt był odwrotny od zamierzonego, dlatego należy wątpić by ponownie próbowano tego samego zagrania. Teraz kolejna prowokacja może tylko pogorszyć sytuację.

Oczywiście, istnieje też prawdopodobieństwo, że próbę nowej rakiety wymusiła sytuacja wewnętrzna w Korei Północnej. Sukces testu pierwszej rakiety rodzimej produkcji na paliwo stałe powinien umocnić młodego Kima. Jeżeli jednak nie jest to kwestia tarć wewnętrznych, a samodzielny ruch na arenie międzynarodowej mógłby się okazać fatalny w skutkach, to jedynym wyjście pozostaje, że Kim działa w jakiejś komitywie z Pekinem, który obiecał, że go wybroni przed Trumpem.

To, co Pekin ma do ugrania to wywarcie dalszej presji na Trumpa. Po sukcesie, jakim było wymuszenie w zeszłym tygodniu potwierdzenia zasady „jednych Chin”, zdecydowano się na utrzymanie presji. Tym razem posłużono się Koreą Północną. Pekin chce pokazać nowej administracji, że bez niego nie poradzi sobie z „Najwyższym Przywódcą”.

Co może zrobić Trump?

Może zaostrzyć sankcje przeciwko Korei Północnej, ale dopóki ChRL wspiera reżim to niewiele to da. Oczywiście, czysto TEORETYCZNIE, może też spróbować obalić klan Kimów, ale byłaby to katastrofa dla Korei Południowej oraz groziło interwencją Pekinu na Półwyspie Koreańskim i bezpośrednią konfrontacją między mocarstwami. W Waszyngtonie chyba prędzej zorganizują Trumpowi „zawał serca” niż na to pójdą.

Teraz trochę political fiction:

Ja bym spróbował „zagrać Nixonem”, czyli otworzyć bezpośredni kanał z Pjongjangiem. Można też tylko stworzyć takie wrażenie, by pokazać Pekinowi, że jest inne wyjście. Nixon ograł w ten sposób Moskwę, dogadując się z Pekinem. Prawdą jest, że byłby to niebezpieczny precedens, ale alternatywą jest albo wojna albo status quo.

Wiąże się to też z wieloma innymi problemami międzynarodowymi. Co na to Seul czy Tokio? A Kongres? Kwestią jest też wiarygodność Kima.

Dużo niewiadomych, ale czy nie było ich w 1971 roku?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Po Pekinie teraz młody Kim testuje Trumpa?

  1. Pingback: Trump wycofuje się z krytyki ChRL | Za Wielkim Murem

  2. Pingback: Sankcje przeciwko Kimowi uderzają w firmy z ChRL | Za Wielkim Murem: Chiny i Azja Wschodnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s