W tym tygodniu wyszedł mi południowokoreański tryptyk.

Korea Południowa chce zostać jednym z głównych zapleczy sprzętowych globalnego boomu sztucznej inteligencji. Samsung i SK Hynix mają budować gigantyczne fabryki pamięci, państwo sypie pieniędzmi na infrastrukturę, a centra danych ustawiają się w kolejce po dostęp do energii. Jest tylko jeden drobny problem, ktoś musi tę energię wyprodukować, przesłać i za całą tę przyjemność zapłacić. Nic dziwnego, że skala wyzwania zaczyna wyglądać mniej jak polityka technologiczna, a bardziej jak plan elektryfikacji średniej wielkości państwa.

Koreański minister klimatu i energii Kim Sung-whan szacuje, że plany Samsunga, SK Hynix oraz nowe centra danych mogą zwiększyć zapotrzebowanie na moc o 25–30 GW. Gdyby całe te potrzeby zaspokoić energią jądrową, odpowiadałoby to mniej więcej mocy około 20 współczesnych koreańskich reaktorów. Korea ma dziś 26 reaktorów, a atom zapewnia jej nieco mniej niż jedną trzecią energii elektrycznej.

Nie oznacza to oczywiście, że Seul zamierza zbudować dwadzieścia nowych elektrowni atomowych. Pokazuje jednak skalę problemu. Rząd przygotowuje nową strategię energetyczną do 2040 roku i ponownie rozważa zwiększenie udziału atomu. Odnawialne źródła odpowiadają obecnie jedynie za około 11% zapotrzebowania, podczas gdy węgiel i gaz nadal pozostają filarami systemu.

Tymczasem plany przemysłowe nie czekają. Samsung i SK Hynix zobowiązały się do inwestycji składających się na półprzewodnikowy megaprojekt wart około 800 bln KRW. Projekty pierwotnie rozłożone nawet do połowy lat 40. zostały przyspieszone i mają być w znacznej części gotowe już na początku następnej dekady. Rząd dodatkowo przeznacza miliardy na sieci, wodę przemysłową i logistykę dla fabryk chipów. W projekcie budżetu na 2027 rok znalazło się 21,3 bln KRW na infrastrukturę wspierającą produkcję półprzewodników i technologie strategiczne. Na końcu każdego planu trzeba jednak postawić pytanie, które zwykle psuje atmosferę każdej dobrze zapowiadającej się polityki przemysłowej, kto ma sypnąć kasą?

Państwowy KEPCO zaproponował Samsungowi i SK Hynix, by wpłaciły z góry 25 bln KRW (około 18,7 mld USD), na rozbudowę infrastruktury energetycznej potrzebnej przyszłym klastrom półprzewodnikowym. Obie firmy odmówiły. Według dokumentów przekazanych parlamentowi argumentowały, że trudno zaakceptować tak wielką przedpłatę. Jeden z przedstawicieli sektora wskazał także na niepewność co do tego, jak długo utrzyma się obecny popyt na półprzewodniki. I w tym jest sedno problemu.

Samsung i SK Hynix są jednymi z największych beneficjentów boomu AI. Ich rekordowe zyski z pamięci HBM napędzają nie tylko inwestycje przedsiębiorstw, lecz także dochody państwa. Koreański budżet na 2027 rok zakłada wzrost wpływów podatkowych o ponad 40%, w znacznej mierze dzięki półprzewodnikowej bonanzie. A jednak te same firmy nie chcą zamrozić kilkunastu miliardów USD w sieci energetycznej, ponieważ nie są pewne, czy boom potrwa dostatecznie długo. Trudno o lepsze podsumowanie obecnego paradoksu.

Państwo planuje infrastrukturę w perspektywie trzydziestu lat. Producenci chipów patrzą na cykl półprzewodnikowy, który potrafi odwrócić się w ciągu kilku kwartałów. Elektrownia jądrowa, linia przesyłowa czy duża stacja transformatorowa nie mogą jednak powstać i zniknąć razem z kolejną generacją chipów.

Powstaje więc klasyczny spór o podział ryzyka. Firmy chcą taniej i niezawodnej energii, ale niekoniecznie chcą finansować ją z góry. KEPCO nie chce sam ponosić kosztów infrastruktury budowanej dla wyjątkowo energochłonnych prywatnych klientów. Rząd z kolei nie może pozwolić, by ambitna polityka półprzewodnikowa utknęła dlatego, że zabrakło kabli i transformatorów. Korea odkrywa w ten sposób mniej fantastyczny element sztucznej inteligencji. Jej przyszłość nie zależy wyłącznie od modeli, HBM i litografii. Zależy też od elektrowni, sieci przesyłowych i tego, kto dostanie rachunek.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.