_pek07_38744533

Zdjęcie: Reuters

Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) jest zagadką dla wielu specjalistów. Chyba jest też zagadką dla samej siebie i KPCh.

ALW walczyła ostatni raz w 1979 roku z Wietnamem i delikatnie mówiąc nie można powiedzieć, że odniosła sukces mimo przeważającej przewagi. Dzisiaj Pekin inwestuje ogromne pieniądze w zbrojenia, a także w badania nad rozwojem własnych technologi wojskowych i równie duże sumy w działania wywiadowcze. Rosną też uposażenia żołnierzy czyniąc karierę wojskową atrakcyjną alternatywą. Teoretycznie wszyscy obywatele ChRL są zobowiązani do służby wojskowej, w praktyce tylko wybrani są rekrutowani do wojska.

Na papierze ALW rośnie w siłę. Dlaczego więc jej rzeczywista siła bojowa budzi wątpliwości?

SCMP zastanawia się czy armia składająca się w 70% z jedynaków może być rzeczywistą siłą militarną – ponoć w oddziałach liniowy jedynacy stanowią już 80%. Według „Dziennika ALW” rekruci używają masowo czerwonego atramentu aby symulować chorobę płuc i unikać treningu. Polityka jednego dziecka stworzyła fenomen chińskich jedynaków – tzw. „małych cesarzy” rozpieszczanych przez rodziców i dziadków. Wielu takich żołnierzy wymaga pomocy psychologa w czasie służby. Średnio zajmuje im dwa lata zanim przyzwyczają się do wojskowego drylu. Problemem jest nie tylko słabość rekrutów i nieprzygotowanie do ciężkiego życia oraz walki.

Jak wysłać do boju armię jedynaków? W dzisiejszych czasach śmierć jednego żołnierza – nawet w krajach autorytarnych – jest poważnym problemem. Śmierć jedynaka, który stanowi jedyną podporę rodziców na starość, jest politycznym koszmarem. Zagłada jednego oddziału oznacza skazanie nie tylko na tragedię, ale też na biedę na starość kilkudziesięciu rodzin.

Dodatkowo, wysyłanie jedynaków lub pierworodnych synów na pole bitwy było w tradycyjnych Chinach Tabu. Zazwyczaj służbę w wojsku wybierano dla młodszych synów. Dzisiaj kariera w wojsku jest inwestycją rodzinną, aby dostać się do wojska trzeba skończyć odpowiednią szkołę, a to kosztuje. Rodziny inwestują w swoich jedynych synów nie po to, aby wszystko stracić na dalekiej wojnie. Kto się zajmie rodzinami ofiar lub poważnie rannych? Jest to jeden z rzeczywistych powodów poluzowania zasad polityki jednego dziecka. Minie jednak co najmniej dwadzieścia lat zanim trafią do wojska drudzy synowie urodzeni po zmianach.

Inni uważają jednak, że prawdziwym zagrożeniem dla ALW jest korupcja. Tajemnicą poliszynela jest zaangażowanie ALW w handel narkotykami i nielegalne transakcje na rynku zbrojeniowym.

Wojskowi także wciąż spędzają 40% czasu na szkoleniach politycznych. KPCh z jednej strony pragnie, aby ALW stała się profesjonalną siłą, z drugiej strony boi się utracić nad nią kontrolę. Dlatego mikrozarządzanie i ciągłe szkolenia polityczne paraliżują funkcjonowanie armii. Nie oznacza to, że należy skreślić ALW jako realną siłę bojową, ale pozostaje ona zagadką, nawet dla siebie.

Opublikował/a Michał Bogusz

5 Comments

  1. […] wciąż jest kompania żołnierzy, kiedy w NATO jest to drużyna. Problem jest też demografia armii jedynaków, a także fatalne przygotowanie techniczne pochodzących głównie ze wsi żołnierzy, którzy […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] potrzebuje ludzi wykształconych i obeznanych z nowoczesnymi technologiami. W kraju jedynaków armia staje przed wieloma problemami. Nie tylko rozpieszczone dzieci nie są wystarczające „twarde” by wytrzymać trudy […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] obejdzie się bez dalszych cięć. Armia od dwóch lat prowadzi program zmniejszenia liczebności – zwłaszcza w jednostkach nieliniowych, ale protesty weteranów spowalniają proces. W 2015 […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] zdolność bojowa ALW jest dla wszystkich zagadką, także dla Pekinu. Dlatego awans dla generała, który ma faktyczne doświadczenie bojowe może […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  5. […] Dodatkowo zmiany społeczno-demograficzne, w tym „polityka jednego dziecka”, stworzyły armię jedynaków (w przenośni i w dosłowny tego słowa znaczeniu), co potwierdzają fatalne doświadczenia z misji […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s