Wczorajszy protest w Hong Kongu przeciwko porwaniom.

Wczorajszy protest w Hong Kongu przeciwko porwaniom zgromadził kilka tysięcy osób. Na zdjęciu: policja zatrzymuję kobietę próbującą zniszczyć flagę KPCh (za BBC).

Interesujący artykuł na Wall Street Journal (WSJ). Gordon Crovitz pokazuje ciekawy związek między załamaniem się giełd w ChRL a porwaniem pięciu księgarzy z Hong Kongu. Trzech – Lui Bo, Cheung Ji-ping i Lam Wing-kei aresztowano w czasie wizyty w Shenzhen. Czwartego, Gui Minhai porwano w Tajlandii, a piątego Lee Bo, współwłaściciela księgarni Causeway Bay Books, uprowadzono z samego Hong Kongu.

Księgarnia była znana z dużego wyboru książek zakazanych na kontynencie, a opisujących skandale partii komunistycznej i sekrety z życia najwyższych przedstawicieli władzy. Bezpośrednią przyczyną porwania było najprawdopodobniej przygotowywanie wydania książki o interesach i życiu seksualnym Xi Jinping.

Oczywiście, to nie samo porwanie doprowadziło do załamania się giełd w ChRL, ale uświadomiło ono inwestorom, dziennikarzom, ekspertom itd., że Hong Kong przestał być wiarygodnym źródłem informacji – nie tylko politycznych, ale też gospodarczych – o tym, co się dzieje w ChRL.

Nikt nie może prowadzić poważnych operacji finansowych, jeżeli nie posiada rzetelnych danych lub chociaż danych, które uznaje za takowe, a Hong Kong od powstania ChRL, także po przejęciu przez Pekin, był swoistym oknem na ChRL. Dzięki Hong Kongowi można było dowiedzieć się wielu rzeczy, które KPCh chciała ukryć. Było to niewygodne dla Pekinu, ale dawało jednak inwestorom poczucie bezpieczeństwa czy świadomość, że wiedzą, co się dzieje. Teraz KPCh – zapewne nieświadomie – niszcząc niezależność Hong Kongu tylko dodatkowo podkopała własną wiarygodność.

Nie należy mieć złudzeń. Wszystkie autorytarne rządy nie trawią niezależnych mediów, ponieważ uważają – błędnie – iż kontrolując przekaz informacji są zdolne kreować rzeczywistość. To może działać tylko na krótką metę i w ograniczonej skali. Ceną jest jednak zawsze izolacja, co może jest akceptowane przez Kimów w Korei Północnej, ale dla państwa z globalnymi aspiracjami jest samobójstwem.

Nie sądzę jednak, żeby osobowość autorytarna – czy to w ChRL, czy gdziekolwiek indziej – była zdolna do podobnej refleksji i skorygowania własnej polityki.

Polecam lekturę.

Opublikował/a Michał Bogusz

4 Comments

  1. […] to zaobserwować u dwóch zwolnionych z aresztu w ChRL księgarzy z Hong Kongu: Lam Wing-kee oraz Lee […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] nawet tajlandzka junta zgodziła się na jego deportację do ChRL. Zwłaszcza, że po ujawnieniu przypadków porwania przez bezpiekę ChRL niewygodnych ludzi z terenu Tajlandii, junta musi bardziej dbać o […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] komuniści uznali, że mogą rozciągnąć swoje specyficzne rozumienie praw człowieka także na mieszkańców Hong Kongu czy Makao, bez przejmowania się zasadą „jeden kraj dwa systemy„. Teraz wygląda na to, że […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] Szwecji z ChRL. W chińskim więzieniu wciąż przebywa Gui Minhai, obywatel szwedzki i jeden z księgarzy porwanych z Hong Kongu. Do tego doszły nieporozumienia na tle zachowania się chińskich turystów w Sztokholmie i […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.