Pięć „nie” na Tajwanie

Taiwanl

Ralph Jennings w Forbes podaje pięć tematów, których lepiej nie poruszać będąc na Tajwanie. Spędziłem na wyspie zbyt krótki czas, by posiąść podobną wiedzę, dlatego jest to dla mnie ciekawa lista. Zwłaszcza, jeżeli zrobi się porównanie z kontynentem.

Będąc na Tajwanie lepiej nie pytać o:

1. Dochody i wydatki

Podobnie jak w na kontynencie dochody i wydatki (na podstawie których można ocenić czyjeś dochody) oraz w ogóle majątek są raczej skrywaną tajemnicą. Z jednej strony, lepiej zarabiający nie chcą się chwalić, a ci o mniejszych dochodach będą się wstydzić. WChRL dochodzi jeszcze kwestia legalnego pochodzenia majątku. Dlatego ktoś zapytany o dochody będzie kręcił i unikał odpowiedzi, a rozmowa szybko stanie się niewygodna.

To powiedziawszy, trzeba też dodać, że skrywanie własnych dochodów nie przeszkadza nikomu w próbach dowiedzenia się, ile ty zarabiasz. Co można jednak spokojnie zignorować.

2. wiek kobiet

To chyba uniwersalne „nie rób pod żadnym pozorem”. Nie znam miejsca na świecie, w którym pytanie kobiety o wiek byłoby na miejscu. Poniżej 25 lat będzie się bała być uznaną za zbyt „niedojrzałą”, a po 25 roku za „przejrzałą”.

Wyjątek chyba stanowią staruszki, które przebiły się przez setkę. Wtedy mają powód by się czymś jeszcze pochwalić.

3. Chiny lub ChRL

Jeżeli nie chcesz usłyszeć długiego wykładu na temat wyższości Tajwanu nad kontynentem (często, choć nie zawsze, to uzasadnione twierdzenie) lepiej nie poruszaj tematu. Nawet ludzie pracujący i robiący interesy na kontynencie lubią sobie ulżyć i wylać trochę żółci.

W ChRL dla odmiany pytanie o Tajwan uruchomi lawinę głęboko zakodowanej propagandy i trzeba będzie wysłuchać całej tyrady, jak to zdrajcy z Tajwanu zapomnieli kim są i chodzą na pasku Amerykanów.

W obydwu wypadkach oznacza to kilka godzin wyciętych z życiorysu.

4. na kogo głosowano w wyborach

Polityka na Tajwanie to brutalny i brudny biznes, nawet jak na nasze rodzime standardy. Praktycznie każdy ma coś za uszami, co prędzej czy później wypłynie. Dlatego w kulturze, w której tak bardzo ceni się zachowywanie pozorów, przyznanie się do głosowania na kogoś, kto się już – lub może – skompromitować jest bardzo niewygodne.

Dla odmiany na kontynencie nie ma sens pytanie o wybory, bo choć wbrew pozorom one się odbywają (pośrednio), ale większość ludzi nawet ich nie zauważa (wynik jest przecież z góry znany).

Nie należy się też pytać o stosunek do reżimu. No bo co mają wam odpowiedzieć? Jeżeli wam ufają, to sami w jakimś momencie pozwolą sobie powiedzieć prawdę. A jeżeli nie zdobędziecie ich zaufania, co najwyżej usłyszycie standardową litanie na cześć KPCh i obecnego przywództwa.

5. presję ze strony rodziców

To ciekawy temat. Konfucjańska kultura szacunku i podporządkowania rodzicom w połączeniu z wciąż utrzymującym się modelem wspólnego życia wielu pokoleń pod wspólnym dachem powoduje, że rodzice (i dziadkowie) mają bardzo silny wpływ (bywa wiele wyjątków oczywiście) na wybory życiowe. Zaczynając od kariery zawodowej i małżeństwo do sposobu ubierania się. Równocześnie młodzi Tajwańczycy chcą być postrzegani jako indywidualiści, dlatego pytania o presję ze strony rodziny mogłyby ich zmusić do przyznania, że nie są aż tak niezależni, jakby chcieli uchodzić.

Nie trudno jednak znaleźć kogoś chętnego do ulżenia sobie i w tym temacie. Dlatego można się o to pytać, tylko trzeba wybadać najpierw naszą „ofiarę”.

Jak to jest na kontynencie? Generalnie (są wyjątki, zwłaszcza wśród silnych kobiet), presja i wpływ rodziców na dzieci rośnie wraz ze stratyfikacją społeczną. Im ktoś pochodzi z wyżej postawionej familii, tym jego wybory życiowe są bardziej podporządkowane klanowym interesom rodziny, co jest już samo w sobie tematem taboo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s