Sukces demokratów w Hong Kongu

HK_election_SMCP

Do sukcesu opozycji przyczyniła się rekordowa frekwencja, mimo że władze zrobiły wszystko by utrudnić ludziom głosowanie, choćby zmniejszając liczbę lokali wyborczych w dzielnicach, w których opozycja ma większe poparcie (zdjęcie za: SCMP).

Wczoraj odbyły się pierwsze wybory do Legislatywy Hong Kongu, Legco od czasów tzw. „rewolucji parasolek” i organizacje demokratyczne wyrosłe z protestów 2014 roku odniosły spory sukces.

Przy frekwencji sięgającej 58%, najwyższej od „odzyskania” przez ChRL Hong Kongu, demokratom udało się utrzymać zdolność blokowania (weta) ustaw proponowanych przez propekińską większość. Wspierane przez Pekin organizacje utrzymują większość jedynie dzięki ordynacji wyborczej, która przewiduje powołanie tylko 40 z 70 członków legislatury w wyborach powszechnych. Reszta jest „wybierana” przez 28 tzw. „funkcjonalnych elektorów” (functional constituencies), jak korporacje zawodowe, stowarzyszenia czy izby handlowe w pełni zależne od Pekinu.

Pekin ma także inne narzędzia by „skorygować” wybory.

Na listy wyborcze zostali dopuszczeni tylko kandydaci, którzy podpisali oświadczenie, w którym uznają, iż Hong Kong jest „nierozerwalną częścią Chin”. Na tej podstawie nie zarejestrowano sześciu kandydatów odmawiających złożenia odpowiedniej deklaracji. Teraz władze mogą jednak oskarżyć o krzywoprzysięstwo wybranych członków Legco, jeżeli uznają, że ci kłamali.

W lipcu władze także ostrzegły nauczycieli, że stracą uprawnienia do nauczania, jeżeli będą się wypowiadać w niepodległościowym duchu. Leung Chun-ying, szef egzekutywy wezwał nawet nauczycieli, by „powstrzymali uczniów od mówienia o niepodległości”.

Tyle to pomoże, co pogadanki antynarkotykowe w moim liceum. 😉

Legco ma także ograniczony wpływ na egzekutywę, której szef wybierany jest przez specjalne ciało elektorskie – Komitet Wyborczy, ale de facto mianowany przez Pekin.

Mimo wszystko jest to duży sukces ruchu demokratycznego.

W ciągu ostatnich dwóch lat doszło jednak także do poważnej zmiany w samym ruchu. Pojawiła się Partia Narodowa Hong Kongu, która choć nie została zarejestrowana i nie wzięła udziału w wyborach, to wprowadziła do lokalnej polityki temat niepodległości. Także mamy do czynienia ze zmianą warty i do Legco weszło kilku działaczy młodego pokolenia, którzy zajęli się polityką w czasie protestów 2014 roku.

Wynik wyborów nie jest chyba jednak dla nikogo zaskoczeniem. Pekin nie robi nic, by załagodzić konflikt polityczny w Hong Kongu. Jest on mu na rękę i daje pretekst do wycofania się z obietnic wprowadzenia bezpośrednich wyborów całej legislatywy, czy szefa egzekutywy. Można nawet odnieść wrażenie, że stara się prowokować napięcie. Celem może być doprowadzenie do wybuchu społecznego, co da powód do skończenia z autonomią regionu.

Funkcją wyborów w systemach demokratycznych jest rozładowanie frustracji społecznej oraz legitymizacja rządzących. W wypadku Hong Kongu żadne z tych zadań nie zostanie spełnione przez wczorajsze wybory. Dlatego należy spodziewać się tylko pogłębienia lokalnego konfliktu politycznego.

Na co liczy Pekin.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Sukces demokratów w Hong Kongu

  1. Pingback: Zamieszki w Wukan | Za Wielkim Murem

  2. Pingback: Hong Kong lat pięćdziesiątych | Za Wielkim Murem

  3. Pingback: Kryzys polityczny w Hong Kongu się pogłębia | Za Wielkim Murem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s