W zeszłym tygodniu pisałem o grze Pekinu sprawą Korei Północnej i Morzem Południowochińskim. Dzisiaj czas na pokazanie drugiej strony tego geopolitycznego układu.

Senacka Komisja Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych zaaprobowała poprawkę do ustawy budżetowej Pentagonu (National Defense Authorization Act) na 2018 roku, wzywającą do przywrócenia regularnych wizyt US Navy w portach na Tajwanie, a Administracja Trumpa zaaprobowała sprzedaż broni Tajwanowi w wysokości 1,8 miliarda USD.

To ważny kontrakt dla Tajwanu, i nie chodzi o samą jego wartość, ale sprzęt, który zostanie pozyskany – między innymi aktualizacja systemu wczesnego ostrzegania Raytheon, nowe wysoko zaawansowane technologicznie torpedy dla okrętów podwodnych oraz rakiety dla F-16, umożliwiające zwalczanie samolotów przeciwnika z większego dystansu. To wszystko znacznie wzmocni obronę wyspy, ale sama sprzedaż ma też wymiar polityczny, który martwi Pekin bardziej niż samo dozbrojenie wyspy.

I taki był cel Waszyngtonu.

Po pierwsze, jak zauważyła to prezydent Tsai Ing-wen, kontrakt nie tylko wzmocni zdolności obronne wyspy, ale wpłynie pozytywnie na morale armii tajwańskiej. To ważne, ponieważ im wyższe morale obrońców, tym wyższe koszty dla atakujących.

Lecz Pekin przede wszystkim martwi fakt, że sprzedaż broni oznacza, iż Trump będzie kontynuował dotychczasową politykę wszystkich administracji od 1979 roku. Amerykanie będą zbroić Tajwan, tak długo, jak długo Pekin nie wyrzeknie się formalnie (i praktycznie?) z możliwości zmiany statusu Tajwanu w wyniki akcji militarnej.* Jednak ostateczna śmierć formuły „jeden kraj, dwa systemy” powoduje, że Pekinowi nie zostało nic innego poza użyciem siły.

Widać też, że niewiele dała subtelna gra wokół programu zbrojeniowego Korei Północnej. Nie tylko Pekinowi nie udało się zatrzymać amerykańskich patroli na Morzu Południowochińskim (choć są one rzadsze niż wcześniej), ale też niepowodzeniem zakończyły się próby powiązania w jedną kwestię sprzedaży broni dla Tajwanu z programem nuklearnym Korei Północnej.

Teraz Amerykanie postanowili wywrzeć presję na Pekin sprzedając broń Tajwanowi, ale powstrzymali się przed zaoferowaniem nowoczesnych myśliwców F-35, których obecność w tajwańskich siłach powietrznych, prawdopodobnie kompletnie by odwróciła proporcje sił w Cieśninie Tajwańskiej. Pozostawili to sobie w zanadrzu. Podobnie jak Pekin trzyma w kieszeni kartę Korei Północnej.

Gra pozorów

Oczywiście, tak jak Waszyngton nie kontroluje Tajpej, tak Pekin nie jest w stanie sterować Kim Dzong Unem. Jednak może – teoretycznie – wstrzymać pomoc dla reżimu północnokoreańskiego i w ten sposób zmusić go do bardziej ugodowej postawy. To jednak jest tylko teoria. Łatwiej pozwolić mu robić, to co chce, niż zmusić do określonego działania.

W rzeczywistości, zarówno Stany Zjednoczone są uzależnione od Tajwanu, jak i ChRL od KRLD.

Teoretycznie mają ogromny wpływ na mniejszych partnerów, ale ostatecznie są zakładnikami roli protektorów. Ani Pekin, ani Waszyngton nie mogą sobie pozwolić na sytuację, w której otoczenie międzynarodowe stwierdziłoby, iż nie są w stanie wypełnić własnych gwarancji bezpieczeństwa. Byłoby to geopolityczne samobójstwo i oznaczało kres supermocarstwowych ambicji.

Dlatego cała gra wokół Korei Północnej i sprzedaży broni dla Tajwanu jest pozorowana. Żadna ze stron nie może poświecić swojego mniejszego brata, choć może udawać, że jest na to gotowa.

Naprawdę stawką jest kwestia Morza Południowochińskiego, ale nie chodzi o sam akwen – mimo jego strategicznego położenia i potencjalnych bogactw mineralnych. Wielka Gra toczy się o układ sojuszy i dominację w Azji Południowo-Wschodniej.

Region uzyskał w wyniku II wojny światowej oraz procesów dekolonizacji i globalizacji ogromne znaczenie geopolityczne i geoekonomiczne. Kto go zdominuje, ten zdominuje XXI wiek.

* W Pekinie lubi się mówić o potencjalnym „wyzwoleniu”, ale trudno powiedzieć, od kogo miałby Tajwan być wyzwolony. Od swoich mieszkańców?

Opublikował/a Michał Bogusz

6 Comments

  1. […] fatalna sytuacja, kiedy tak ważna sprawa staje się przedmiotem gry z klanem Kimów, a nie kwestią samą w […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  2. […] to prawda, będzie to prawdziwe trzęsienie ziemi w relacjach w trójkącie Tajpej-Waszyngton-Pekin. Lecz równie dobrze, może to być jedynie informacja medialna, wypuszczona przez Amerykanów w […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  3. […] Co więcej, Cui Tiankai, ambasador ChRL w Waszyngtonie powiedział, że jego kraj wprowadzi sankcje wobec Korei Północnej „nie mniej i nie więcej” jak to zostało przyjęte przez Radę Bezpieczeństwa ONZ* i właściwie, to Amerykanie powinni „stonować swoją retorykę i zasiąść do stołu negocjacyjnego”. I o to chodzi ChRL od samego początku. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  4. […] Zobacz: Morze Południowochińskie i rakiety Kima oraz Gra pozorów – rakiety Kima i broń dla Tajwanu. […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  5. […] Tajwanu. Nie mają one większego praktycznego znaczenia, ale są przypomnieniem Pekinowi, że „karta” tajwańska jest w […]

    Polubienie

    Odpowiedz

  6. […] Kim testuje Trumpa? (luty ’17) Morze Południowochińskie i rakiety Kima (lipiec ’17) Gra pozorów – rakiety Kima i broń dla Tajwanu (lipiec ’17) Pekin odmawia zakręcenia Kimow kurka z ropą naftową (wrzesień […]

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.