Tag: Li Shangyin

Li Shangyin: „Bez tytułu”

Wczorajszej nocy gwiazdy, wczorajszej nocy wiatr,
na zachód budynku rysunków i na wschód lauru pawilonu.

Li Shangyin: „Bez tytułu 5”

Wiele kurtyn zapada głęboko w domu bez zmartwień,
leżącemu uważna noc ciągnie się w nieskończoność.

Li Shangyin: „Bez tytułu 4”

Jak feniksa ogon pachnący, jak gaza wielokroć składana,
zielony baldachim w nocnych ciemnościach zamyka się.

Li Shangyin: „Bez tytułu 3”

Spotkać się trudno, a rozstanie tym boleśniejsze,
wschodni wiatr bez sił wieje, a sto kwiatów opadło.

Li Shangyin: „Nocny deszcz śląc na Północ”

Pytasz Panie o mój powrót, jednak data jest mi nieznana,
a na Górze Ba nocny deszcz wypełnia jesienny staw.

Li Shangyin: „Do sekretarza Linghu”

Od pochmurnej Góry Song i drzew Qin długo z dala jestem,
parą karpi z dalekich stron wiadomość na papierze posyłam.

Li Shangyin: „Jadeitowe jezioro”

Matka w dekorowanym oknie wygląda na Jadeitowe Jezioro,
dźwięki „Pieśni żółtego bambusa” wstrząsają ziemią w żałobie.

Li Shangyin: „Brokatowa harfa”

Brokatowa harfa bez powodu ma komplet pięćdziesięciu strun,
ale mnie każda struna, każdy mostek przypomina wspaniałe lata.

Li Shangyin: „Bez tytułu 2”

Szumi wschodni wiatr, mżawka nadchodzi,
gdzieś poza lotosowym stawem lekko brzmi.

Li Shangyin: „Bez tytułu 1”

„Przyjdę” zapewniała, a puste słowo odchodząc zniknęła bez śladu,
księżyc pochyle wspina się nad dachami o nocy piątej godzinie.

Li Shangyin: „Beiqingluo”

Tam gdzie ranne słońce schodzi na zachodzie,
chata ze strzechą, odwiedzam samotnię mnicha.

Li Shangyin: „Rozmyślania na zimnie”

Gościu odszedłeś, a woda sięga balustrady,
cykady zamilkły, a rosa pokryła gałęzie.

Li Shangyin: „Obozowisko Szkicowania”

Zwierzęta wystraszone obawiają się rozkazów,
pogoda często pozwala skryć twoje zasieki.

Li Shangyin: „Wiosenny deszcz”

Przygnębiony leżę w wiosenne święto w codziennym ubraniu,
Jedynie Białe Wrota dalekie moje myśli wielce zaprzątają.

Li Shangyin:”Pałac Sui”

Optymistycznie ruszył na południe bez stanu wyjątkowego,
w wewnętrznym pałacu ktoś gdzieś skrył ostrzegawczy list.

Li Shangyin: „Opadające kwiaty”

Wysoki pawilon goście nagle opuścili,
z ogrodu kwiaty w nieładzie odleciały.

Li Shangyin: „Bogini Książyca”

Na parawan z miki świeca rzuca głęboki cień,
Długa Rzeka zostawia wolno poranną gwiazdę.

Li Shangyin: „Grobowce Leyou”

O zachodzie słońca z myślami nie najlepszymi,
wozem wjechałem na starożytne wzniesienie.

Li Shangyin: „Jiasheng”

Kiedy Sala Proklamacji poszukiwała cnotliwych i zdolnych do służby tronowi,
dla Jiasheng o ułożonym talencie zastępstwa równego znaleźć nie mogli.

Li Shangyin: „Jest tylko jedna”

Jest tylko jedna chmury zasłona i piękność,
w Fengcheng boi się zimna wiosenną nocą.

Li Shangyin: „Wiatr i deszcz”

Przejmujące zimno Poematu szlachetnego sztyletu,
rozjazdów i namiętności wiele pozbawiło lat.

Li Shangyin: „Cykada”

Na drzewie przysiadłaś niezaspokojone pragnienie ugasić,
lecz daremnie melancholii oddajesz głos.